![]() |
| źródło: http://weheartit.com |
Wiem jakie jest pierwsze skojarzenie... "Orgasmus", "Fuck me, I'm Erasmus"... otóż, nie dla każdego. Dla mnie ten wyjazd to przede wszystkim droga do odnalezienia siebie i szczęścia. Myślałam, że wszystko może zmienić się ot tak, bez wysiłku. Wystarczy wyjechać i po tygodniu poczuć, że człowiek sobie radzi. Tak prosto niestety też nie jest. Potrzeba wysiłku, chęci do zmian i wykorzystywanie możliwości jakie daje życie. Jestem w Hiszpanii już prawie 2 miesiące i dopiero teraz zaczynam odczuwać, że w moim myśleniu, a dzięki temu także i w życiu, coś się w końcu zmienia...
Miałam już pierdylion blogów o wszystkim, kiedy nie wiedziałam kim jestem, czego chce a akceptacja innych była dla mnie priorytetem. Jestem dopiero na początku długiej drogi do szczęścia ale w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy zaczęłam odzyskiwać pewność siebie, powoli pozbywam się kompleksów, zaczynam odkrywać swoje zalety nie tylko wady, chcę korzystać z życia i powoli zaczynam odkrywać, czego od życia chcę. I o tym własnie będzie ten blog:)
