środa, 3 kwietnia 2013

Aktywność fizyczna

Daily Dutch | via Tumblr Jeszcze 3 miesiące temu, gdyby ktoś zapytał mnie, czy uprawiam jakiś sport moja odpowiedź byłaby prosta: "Hahaha!!! To chyba oczywiste, że nie. Nie mam czasu." Ale tak na prawdę, wszystko zależy od naszej motywacji i organizacji czasu. Nie wiem, czy macie tak samo, jak ja ale kiedy mam dużo na głowie jestem o wiele bardziej produktywniejsza, niż kiedy mam kilka wolnych dni i kilka rzeczy do zrobienia.

Ale z drugiej strony, czy mogę zmieniać swoje życie, sposób myślenia i siebie bez zmiany tego aspektu mojego życia? Czy skoro narzekam na swój wygląd, nie mogę spojrzeć w lustro, krępuję się gdy siadam, żeby nikt broń Boże nie zobaczył moich wałeczków (które notabene są głownie w mojej głowie), to czy prościej nie jest po prostu wziąć się trochę za siebie? Nie muszę od razu szaleć każdego dnia na siłowni po 3 godziny tak, że następnego dnia odpuszczam poranny wykład bo nie mogę zwlec swojego odwłoka z łóżka ale minimalnie, 3-4 razy w tygodniu poruszać się  trochę, żeby lepiej się czuć i wyglądać.

 I tak, w końcu, po prawie 18 latach czynnego uprawiania zacnej dyscypliny sportowej jaką jest zmiana kanałów w telewizji (ktoś mógłby w tej chwili zarzucić, że to dlatego, że nie mam tu mojej ukochanej telewizji, ale cichooo...:)), ruszyłam dupsko i pokochałam aktywność fizyczną!

A co robię? Zaczęłam od "Skalpela" Ewy Chodakowskiej, którą zna już chyba cała Polska. Po kilku dniach chciałam ambitnie przejść na "Killera" ale niestety, nie moje progi. Pocieszyłam się myślą, że potrzebuję tylko trochę się wymodelować a nie zaraz tracić 10kg i wróciłam do "Skalpela."

Jako, że należę do osób, które wszystkim szybko się nudzą, te same ćwiczenia też dosyć szybko mnie znudziły. Na szczęście zupełnie przypadkiem natrafiłam na tę oto panią, z którą teraz wykonuję "10 min trening pośladków", "10 min trening brzucha" i "10 min trening nóg". Ay, daje ona popalić ale radość po zrobieniu wszystkiego jest niesamowita!
 W jej ćwiczeniach lubię to, że kiedy ćwiczy widać, że jej tyłek też praktycznie odpada  z bólu jak mój i jest łatwiej:D

Jestem doskonałym dowodem na to, że należy zmienić tylko swoje podejście i nastawienie, wystarczy po prostu chcieć, czas się znajdzie. Wiele razy myślałam sobie, że dzisiaj mi się nie chce ale nigdy nie odpuszczałam, bo radość po zrobionych ćwiczeniach jest ogromna. A poza tym, jak mówi Mel b, myślcie o bikini!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

42 do szczęścia

bieganie     O tej akcji przeczytałam na jednym z blogów, które niezwykle mnie inspirują: http://www.zyciejestpiekne.eu (polecam każdemu:)). Zadanie jest trudne, ale nie niemożliwe a dzięki niemu, każdy może poczuć się lepiej...

Ile razy w życiu dołowałeś się, bo nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, bo oblałeś kolokwium, bo myślisz, że jesteś brzydki itp.? Problemy, które tak na prawdę są błahostkami urastają czasem w naszych oczach do rangi klęsk żywiołowych mimo, że tak na prawdę rozwiązanie jest w naszych głowach... Wielokrotnie w moim życiu miałam "takie" problemy i często, albo słyszałam od kogoś, albo mówiłam sobie sama: "Daj spokój, inni mają gorzej. Ludzie mają wypadki, tracą domy, rodziny, zapadają na różne choroby, zostają kalekami a ty masz tylko głupi trądzik, co to za problem!"

I właśnie, Asia Chałupa w 2012 roku uległa wypadkowi, w wyniku którego lekarze musieli amputować jej nogę. Teraz 42 tys złotych dzielą ją od szczęścia bo tyle własnie kosztuje proteza, na którą musimy zebrać pieniądze!

 http://42doszczescia.pl/ tutaj możecie dowiedzieć się więcej o całej akcji:) a tutaj: http://42doszczescia.pl/chce_pomoc/ możecie pomóc i wpłacić te 10 zł, Wasze portfele zbytnio tego nie odczują ale bardzo pomożecie w zbieraniu kwoty na protezę. Cała akcja ma także wydarzenie na facebooku.

Warto zrobić to nie tylko dla Asi ale także dla siebie samego, dobro zawsze wraca!